Wchodząc do domu Pani Gosi – zastałam piękne ciepłe wnętrza. Przez pierwsze sekundy mojego pobytu, pomyślałam „dlaczego mnie tu zaprosiła?”.
Weszłyśmy do salonu. To jasne, pełne słońca pomieszczenie, królują w nim palmy do sufitu w drewnianych beczkach po winie (od razu wiedziałam, że zastosuję tu pasujący rattan!) Ciekawe meble – dębowa komoda i regał, wygodne niebieskie krzesła i… niefunkcjonalne ustawienie.
Telewizornie oglądało się tu zza stołu, a do regału z książkami trzeba było się przedzierać jak przez dżunglę 🙂 (zobaczcie sami – w komentarzu zdjęcie przed projektem).
Klienci narzekali też na okna – wieczorem zamieniały się w smutne czarne i zimnie plamy – odbierało to przytulności…. Po metamorfozie zawisną tu białe rolety rzymskie i beżowe lniane zasłony. Będzie naturalnie i ciepło.
Rattanowe lampy i sporo miękkich tekstylnych dodatków nadadzą temu wnętrzu pazur b o h o, który idealnie wpasował się w klimat całego domu.
Ostatnią drogą do sukcesu jeśli chodzi o tę metamorfozę, są obudowy kaloryferów i specjalnie zaprojektowany regał na książki. A to wszystko w oprawie białego drewna i mojej ukochanej ostatnio plecionki wiedeńskiej.