Trochę jazzu, trochę ciszy, dużo charakteru.
Metamorfoza mieszkania — projekt, w którym każde pomieszczenie dostało nowy układ, nową paletę i nowy oddech, ale wszystkie mówią tym samym językiem. Punktem wyjścia było naturalne drewno, spokojna baza i kilka mocniejszych akcentów, które nadają wnętrzu charakter. Nie chciałam, żeby to mieszkanie wyglądało jak z katalogu — miało wyglądać jak dom ludzi, którzy w nim mieszkają.
Salon nie gra jednej nuty — tu klasyka spotyka nowoczesność, rytm drewna dialoguje z czernią, a miękkie formy improwizują z geometrią. Jest eklektycznie, ale spokojnie. Jak dobrze skomponowany jazz: balans, pauzy i wyczucie momentu.
Kuchnię zaprojektowałam od detalu do detalu. Spokojny blat Technistone z kolekcji Noble równoważy intensywniejsze fronty, wpuszczany zlew porządkuje przestrzeń, a łososiowe akcenty i retro gniazdka dodają lekkości i charakteru. Całość ociepla płyta Egger Dąb Castella — naturalna, wyważona, ponadczasowa. Kolor ma tu sens, a funkcja idzie w parze z estetyką.
Sypialnia powstała z myślą o spokoju i równowadze: miękkie formy, naturalne materiały i dyskretna strefa do pracy. Są jednak elementy, których się nie rusza — dębowy parkiet, klasyka, która trzyma całe wnętrze, i zegar po babci, detal z historią i emocjami. Reszta mogła się zmienić. Te dwa zostały nieprzypadkowo.
Łazienka jest „do życia”. Niewielki metraż, ale sporo możliwości: kamienna płytka, błękitne cegiełki w połysku, jasna biel i delikatne światło LED, które porządkuje całość. W białej zabudowie zmieściły się pralka i suszarka, a wysoki grzejnik hybrydowy bez problemu ogarnia ręczniki dla 4-osobowej rodziny. Do tego szczotkowane miedziane baterie PVD z powłoką antyfinger — ładne i praktyczne. Projekt mały, ale dopracowany.